Anjahar – „Fajnie zaaranżowany rytmicznie utwór. Naprawdę świetna sekcja. Poza tym, to pierwsza piosenka, w której zmieniłem poetycką perspektywę. Przeszedłem z opisu świata zewnętrznego do opisu mojego własnego mikrokosmosu. Na płycie OPERY było jeszcze kilka hitowych utworów, ten jednak jest dla mnie najważniejszy…”
Baśka – „Jest tam trochę prawdy. Niedawno ojciec zmył mi głowę, twierdząc, że żyjąc w udanym związku, nie powinienem pisać takich piosenek. Ten utwór powstał dosyć zabawnie. Ja dyktowałem słowa, Monika je pisała. Autocenzura była postawiona na baczność. Dlatego też nie wszystko się tam znalazło. Znalazły się jednak słowa… ‘a Monika była OK’. Baśka, Baśka… Wszyscy mnie teraz pytają o tę Baśkę, a nie o płytę… A biust Baśki? No miała fajny, skoro tak o niej śpiewam. Poza tym Baśka stała się już czymś w rodzaju ‘przyjaciółki narodu polskiego’, więc musi mieć fajny biust. Musi też wyglądać jak syrenka, tylko zamiast ogona powinna mieć zgrabne nogi…”
Eroll (Erol) – „Chyba najbardziej niedoceniona piosenka Wilków. A w moim pojęciu nie było wcześniej takiej piosenki na naszym rynku. To była kwintesencja tego zespołu. To, co dla mnie było w nim najpiękniejsze, najbardziej godne uwagi…”
Moja Baby – „Zupełnie inna poetyka. Chciałem wrócić do czasu kolesia z ławki w parku. To było cudowne. Czas, kiedy można było przespacerować się po Warszawie nocą z załogą. Można było się kochać z dziewczyną na ławce, a jedynym wrogiem była milicja. Dzisiaj nie ma już milicji, ale za to jest mnóstwo bandziorów. I to jest o wiele gorsze. Ten czas spokojnych nocy, kiedy całe miasto, cały świat należał do młodych, zwariowanych ludzi już minął…”
Największa Orkiestra Świata – „Pierwsza piosenka Madame, która odwiedziła fale eteru. Pamiętam, że ciągle puszczał ją Kaczkowski . To było tuż po Jarocinie. Nie mogliśmy się nacieszyć. To było wtedy takie wzruszające – nasza piosenka pierwszy raz w radio. Słuchaliśmy siebie samych z zapartym tchem. To zupełnie inne wrażenie niż, gdy słuchasz utworu na próbie czy koncercie. Radio ma swoją magię. A jeśli pojawisz się w nim po raz pierwszy… Mocne przeżycie. Piosenka opowiada o człowieku – maszynie. O zagubieniu, a raczej zatraceniu w codzienności. O tym, jak człowiek staje się automatem, jak nawet wielkie rzeczy zaczyna wykonywać w malutki sposób. Dobrze jeśli przyjdzie moment otrząśnięcia. Dobrze zdać sobie sprawę z tego, co się robi. Dobrze jest pomyśleć o przerwie, urlopie, dystansie. Czasami po prostu trzeba zaliczyć choćby dwa tygodnie wczasów po to, by pozostałe tygodnie roku nie zamieniły się w piekło…”
O Sobie Samym – „Wspominam tę piosenkę nie dlatego, że stała się przebojem z mojej solowej płyty. Rozejrzałem się w niej po świecie, i to tym najbliższym, tym najlepiej mi znanym. Zobaczyłem dramaty, rozstania, które odebrały spokój moim znajomym z branży rockowej. Szczęście budowane na nieszczęściu, a czasami tylko nieszczęście. To taka niebanalna piosenka o meandrach miłości…”
Sajgon – „Sztandarowa piosenka MADAME. Nawet więcej – polski sztandarowy utwór polskiego pokolenia zafascynowanego new wave, a może bardziej cold wave. I choćby z tego powodu czuję sentyment. Poza tym ten utwór miał parę brawurowych wykonań. Między innymi z Robertem Janowskim. I paradoksalnie mimo, że jest to piosenka sztandarowa dla tamtych czasów jest jednocześnie cezurą, zamknięciem pewnego okresu. Apogeum czasu świetności Madame i jednocześnie zamknięciem za nią drzwi. A może lepiej, otwarcie do nowego…”
Sid & Nancy – „Znajdzie się na pierwszym lub drugim singlu poprzedzającym moją następną płytę. Piosenka o dorastaniu mojego pokolenia, o jego historii. Przy czym jest to bardziej opowieść o mnie w tym czasie i świecie niż elegia. A przy tym jest to opowieść osadzona w bardzo konkretnej historii. Utwór dedykowany jest Sidney’owi, znanemu mojemu pokoleniu załogantowi z najstarszej brygady Remontu, basiście Xenny. To piosenka dla niego, o nim, o ludziach, którzy kilkanaście lat temu tworzyli awangardę, a jednocześnie o mnie w tym czasie. To po prostu jedna z moich piękniejszych piosenek…”
Son Of The Blue Sky – „Pierwszy i największy mój hit. Przy tym swego rodzaju ewenement. Zdobywał listy chociaż zaśpiewany był po angielsku. I to zdobywał w sposób dotąd niespotykany. W pewnym momencie był to hit absolutny. Ale nie to jest w tym najważniejsze. Myślę, że właśnie ta piosenka, śpiewana przecież po angielsku otworzyła furtkę innym wykonawcom. Okazało się, że można zdobyć polski rynek utworem śpiewanym po angielsku…”
Śpij Mój Śnie – „To reminiscencje doznań związanych z narodzinami moich dzieci. Najbardziej wierzyłem w tę piosenkę, a w porównaniu z moimi oczekiwaniami, najmniej zwrócono na nią uwagę. W ogóle ta refleksja dotyczy całej płyty „Acousticus Rockus”. Dla mnie to najlepszy album Wilków. Ten klimat… Daj Boże nagrać jeszcze taką płytę. Chcę zresztą wrócić do takich spokojnych utworów…”
Tango Solo – „Opowiada o najsmutniejszym okresie w moim życiu. O samotności, rozterce, bólu. Zresztą teraz to przeszłość, mgła. Chciałbym tylko, żeby takie żywe i piękne granie przytrafiło mi się jeszcze kiedyś…”