Muzyka jest dla mnie jak ocean, a my jesteśmy podróżnikami. Im więcej podróżujemy, tym więcej o niej wiemy.
Koncert/płyta, która wywarła na mnie największe wrażenie – „Stop Making Sense” Talking Heads, „Under a Blood Red Sky” U2, koncert Patti Smith w Sali Kongresowej w Warszawie, koncert Variete – Jarocin 85 ( w JOK-u)
Na koncertach gram na moim ulubionym Fenderze Telecaster rocznik 56, wersja limitowana, wzmacniacz Bogner Shiva lub Mesa Boogie Lonestar
Mikis jest spokojny, czasami nad wyraz, ale można na nim polegać.
Leszek jest moim przyjacielem. Jest przemądrzały. Lechu to wytrawny gracz i zapalony erudyta.
Hubert jest młody i czasami troche sprośny. Kocha muzykę, dużo pracuje i jest wierny starym przyjaciołom. Czasami za dużo mówi.
Smolik – skryty, przebiegły i szczwany :-) Wspaniały muzyk i mężczyzna z charakterem.
Gdybym nie był muzykiem, to nie wiem kim bym był i pewnie byłbym tym kim byłbym :-)
Zespół marzeń, z którym chciałbym się spotkać na scenie – Adrian Bellow – gitara, Tina Weymouth – gitara basowa, Brian Eno – klawisze, Stewart Copeland – bębny. A może zupełnie inny skład…
Filmy, do których wracam – najczęściej wracam do Władcy Pierścieni, to piękna i mądra bajka
Książki czytam rzadko, zwykle na wakacjach.
U ludzi cenię najbardziej mądrość życiową
Moje zalety – nie wiem, czy takie w ogóle posiadam, ale na szczęście nie mam chyba zbyt wielu wad.
Nie lubię u siebie gadulstwa i nieprzemyślanych sądów.
Gdyby jutro miał być koniec świata, to bym się strasznie upił.
Człowiek, którego podziwiam – każdego który oddał życie za Ojczyznę, każdego, który oddał życie za życie oraz każdego, kto zmienia nasz świat na lepsze.
Nigdy nie zrobiłbym – skąd mam to wiedzieć, nikt tego nie wie.
Dzień zaczynam od siusiu :-)
Zanim pójdę spać – siusiu :-) :-)
Najchętniej zamieszkałbym na południu Europy.
Nie umiem się obejść bez gorącego Earl Greya.
Motto życiowe – Życie jest piękne, tylko trzeba się zmusić, aby to piękno dostrzec.
Jestem…. kosmitą, gram w zespole Wilki